Czy obecna Konstytucja Polski wymaga zmiany? Jeżeli tak, napisz w komentarzu (anonimowo, bez rejestracji i logowania) swoje uwagi i propozycje. Tę stronę z Waszymi sugestiami pokażemy instytucjom i partiom politycznym oraz przede wszystkim polskim politykom.
Współpraca
Wesprzyj nasz serwis
Możesz nam pomóc w rozwoju i utrzymaniu serwisu, robiąc codzienne zakupy lub kupując Konstytucję RP przez poniższe linki. Nic nie tracisz, a my zyskujemy niewielką prowizję. Dziękujemy!
Witam
Napisałem konstytucje
Jeśli ktoś ma ochotę przeczytać
I wyrazić swoja opinie . Będę wdzięczny
Zeby zachęcić do pomocy napiszę tu tylko że :
powstał punkt 0.
BĄDŹ DOBRYM CZŁOWIEKIEM I NIE KRZYWDŹ INNYCH…
Będę wdzięczny jeśli ktoś poświęci mi swój czas …
Trzeba w końcu zreformować Trybunał Stanu, bo obecnie to jest czysta fikcja. Powinna istnieć ścieżka, żeby to niezależny organ, a nie koledzy z Sejmu, decydował o postawieniu polityka przed sądem za łamanie Konstytucji. Bez realnej odpowiedzialności karnej za błędy u samej góry, zawsze będziemy mieli państwo, w którym prawo dotyczy tylko maluczkich, a władza jest nietykalna..
Uważam, że w nowej Konstytucji musimy zapisać ochronę naszej tożsamości biologicznej i cyfrowej w dobie AI. W świecie deepfake’ów i powszechnej inwigilacji, państwo powinno gwarantować nam prawo do ochrony naszego wizerunku i głosu przed nieautoryzowanym wykorzystaniem przez algorytmy.
Każda i każdy z nas powinien mieć konstytucyjne „prawo do bycia człowiekiem”, co oznacza, że żadna kluczowa decyzja urzędowa czy prawna dotycząca obywatela nie może być podejmowana wyłącznie przez sztuczną inteligencję bez nadzoru i ostatecznego podpisu żywej osoby. To kwestia naszej wolności w XXI wieku, o której twórcy obecnej ustawy w 1997 roku nie mogli nawet śnić.
Art 68 to w tej chwili tylko zbiór pobożnych życzeń, który kompletnie nie przystaje do rzeczywistości na SOR-ach czy w kolejkach do specjalistów. Zapis, że „władze publiczne zapewniają obywatelom równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej”, jest tak ogólny, że pozwala politykom od dekad unikać odpowiedzialności za zapaść systemu.
Moim zdaniem potrzebujemy twardego konkretu: wpisania do Konstytucji minimalnego poziomu finansowania publicznej ochrony zdrowia, np. na poziomie 8% PKB. Tylko sztywne powiązanie wydatków z ustawą zasadniczą uchroni nas przed sytuacją, w której rządzący łatają dziurę budżetową kosztem zdrowia pacjentów.
Dodatkowo, prawo do ochrony zdrowia powinno być powiązane z gwarancją czasu oczekiwania. Jeśli państwo nie jest w stanie zapewnić diagnostyki czy operacji w określonym ustawowo terminie, powinno mieć konstytucyjny obowiązek sfinansowania leczenia w dowolnej innej placówce, która taki termin oferuje.
Obecny system, w którym płacimy składki, a potem i tak musimy iść prywatnie, żeby przeżyć, jest głęboko niesprawiedliwy i uderza w najbiedniejszych.
Pora przestać traktować opiekę zdrowotną jako „usługę”, a zacząć traktować ją jako fundament bezpieczeństwa narodowego, tak samo ważny jak wojsko czy policja. Bez zdrowego społeczeństwa nie ma mowy o silnym państwie, dlatego finansowanie medycyny musi stać się obowiązkiem rangi konstytucyjnej, a nie kwestią dobrej woli aktualnego ministra finansów.
teraz ważniejsze są kraby, czołgi, samoloty, okręty podwodne, drony, karabiny..
Moim zdaniem prawo głosu powinno być od 16. roku życia. Skoro 16-latkowie mogą legalnie pracować i płacić podatki, to dlaczego nie mogą decydować o tym, kto tymi podatkami zarządza? To ich przyszłość jest teraz stawką w najważniejszych wyborach.
Najwyższy czas na realne wzmocnienie samorządności i wpisanie do Konstytucji twardych gwarancji finansowych dla miast i gmin. Dzisiaj mamy do czynienia z niebezpieczną sytuacją, w której rząd centralny może „zagłodzić” niewygodny samorząd, odbierając mu dotacje lub nakładając nowe obowiązki bez przekazania na nie pieniędzy.
Moim postulatem jest wprowadzenie zapisu, który gwarantuje samorządom stały, procentowy udział w podatku VAT zbieranym na ich terenie. Dzięki temu lokalne społeczności miałyby realny wpływ na to, czy pieniądze zostaną wydane na nowy żłobek, remont drogi czy kulturę, bez konieczności proszenia o łaskę w Warszawie.
Taka zmiana to jedyny sposób na prawdziwą decentralizację państwa. Obecny model, w którym samorząd jest de facto petentem u władzy centralnej, kłóci się z ideą pomocniczości, która przecież widnieje w preambule naszej ustawy zasadniczej.
Musimy zabezpieczyć lokalne budżety tak, aby żadna partia, niezależnie od opcji, nie mogła wykorzystywać finansów publicznych do szantażowania lokalnych włodarzy i mieszkańców.
Przecież ponad połowa Polaków nie rozumie Konstytucji ani tego co się dzieje w kraju to co tu zmieniać?
większość, a nie ponad połowa 🙂
Brakuje mi w polskiej Konstytucji silniejszych zapisów o stabilności systemu podatkowego. Obecnie zmiany w prawie daninowym są wprowadzane zbyt szybko, często „kolanem” i bez realnych konsultacji, co wykańcza drobnych przedsiębiorców i planowanie domowych budżetów.
Uważam, że państwo powinno mieć konstytucyjny obowiązek zachowania co najmniej półrocznego vacatio legis dla każdej zmiany w podatkach dochodowych. Bez przewidywalności prawa nigdy nie będziemy mieli zdrowej gospodarki, a obywatele będą żyć w ciągłej niepewności, co przyniesie kolejny rok podatkowy.
Dla mnie priorytetem jest wpisanie ochrony lasów i zasobów wodnych jako nienaruszalnego dziedzictwa narodowego.
Konstytucja musi gwarantować, że kluczowe zasoby przyrodnicze nie zostaną sprywatyzowane ani zniszczone przez doraźne interesy jakiejkolwiek partii, jak to było widoczne w ostatnich latach poprzednich rządzących..
Senat do likwidacji. To tylko niepotrzebne koszty i przedłużanie procesu legislacyjnego. Jednoizbowy parlament w zupełności wystarczy, o ile wzmocnimy rolę komisji sejmowych i damy więcej uprawnień opozycji do kontroli rządu.
Powinniśmy wprowadzić instytucję veta obywatelskiego. Jeśli zbierzemy np. milion podpisów pod sprzeciwem wobec jakiejś ustawy, to powinna ona automatycznie trafiać pod referendum. Koniec z przegłosowywaniem ważnych spraw nad głowami ludzi!
Ciekawe, ale w praktyce mało realne, zwłaszcza w tym kraju..
Największą słabością naszej ustawy zasadniczej w obszarze społecznym jest art. 75. Obecnie mówi on jedynie, że państwo „prowadzi politykę sprzyjającą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych”.
To martwy zapis, który pozwala politykom od dekad rozkładać ręce i przerzucać odpowiedzialność na rynek.
Uważam, że Konstytucja powinna nakładać na władze publiczne realny obowiązek zapewnienia dostępności lokali o umiarkowanym czynszu dla osób, których nie stać na komercyjny kredyt.
Powinniśmy wpisać prawo do dachu nad głową jako fundament godności człowieka (art. 30).
Taka zmiana wymusiłaby na rządzących stworzenie systemowych rozwiązań, jak budownictwo społeczne czy ograniczenie spekulacji gruntami, zamiast krótkowzrocznych dopłat do kredytów, które tylko pompują marże deweloperów.
Bez stabilnej sytuacji mieszkaniowej młodzi Polacy nie założą rodzin, a gospodarka wyhamuje – dlatego prawo do mieszkania powinno być traktowane na równi z prawem do nauki czy ochrony zdrowia.
To kwestia bezpieczeństwa narodowego, która zasługuje na najwyższą rangę prawną !!!
Moim zdaniem art 25 wymaga doprecyzowania.
Obecny zapis o równouprawnieniu kościołów i autonomii jest zbyt ogólny, co w praktyce prowadzi do niejasności w finansowaniu instytucji wyznaniowych z budżetu państwa.
Potrzebujemy jasnego, konstytucyjnego zapisu o świeckości państwa i całkowitym rozdziale finansów publicznych od związków wyznaniowych.
To nie jest walka z religią, ale dbałość o to, by pieniądze wszystkich podatników – wierzących i niewierzących – były wydawane transparentnie i na cele służące całemu społeczeństwu.
W dobie wszechobecnej cyfryzacji Konstytucja powinna gwarantować prawo do życia bez internetu i ochrony przed przymusową cyfryzacją usług publicznych. Nie każdy senior radzi sobie z aplikacjami, a prawo do prywatności i tzw. odłączenia się staje się dziś towarem luksusowym, który państwo musi chronić!
Moim zdaniem priorytetem powinna być reforma przepisów dotyczących wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz wpisanie niezależności Prokuratora Generalnego bezpośrednio do Konstytucji. Ostatnie lata pokazały, że luki w obecnych zapisach pozwalają na zbyt łatwe przejęcie kontroli nad tymi instytucjami przez każdą aktualną większość parlamentarną. Potrzebujemy mechanizmu „bezpiecznika”, np. wyboru sędziów większością 2/3 głosów, co wymusiłoby kompromis między partiami i przywróciło nam poczucie bezpieczeństwa prawnego.
W obecnej Konstytucji brakuje mi silnego zakotwiczenia ochrony klimatu i środowiska jako fundamentu bezpieczeństwa państwa. Artykuł 74 co prawda wspomina o ochronie środowiska, ale jest to zapis zbyt ogólny i traktowany po macoszemu. Proponowałbym wprowadzenie do ustawy zasadniczej pojęcia „sprawiedliwości międzypokoleniowej” oraz bezpośredniego prawa obywatela do życia w czystym ekosystemie.
Dlaczego to ważne? Ponieważ decyzje podejmowane dzisiaj (np. o gospodarce wodnej czy energetyce) będą miały drastyczny wpływ na życie naszych dzieci za 30 lat, a one nie mają dziś głosu. Konstytucja powinna zobowiązywać każde państwo – niezależnie od tego, czy rządzi lewica, czy prawica – do zachowania zasobów naturalnych w stanie niepogorszonym.
To nie jest kwestia światopoglądowa, tylko czysta pragmatyka i troska o zdrowie publiczne. Bez zdrowego środowiska wszystkie inne prawa, jak prawo do własności czy ochrony zdrowia, staną się w końcu fikcją.
Czas najwyższy zmienić zapis art. 125 o progu 50% frekwencji, żeby referendum ogólnokrajowe było wiążące. Obecnie politycy mogą po prostu zignorować głos milionów ludzi, zachęcając do bojkotu urn. Jeśli chcemy realnej demokracji, zdanie głosujących musi się liczyć bez względu na to, ilu z nas zostało w domu!
W konstytucji powinno się znaleźć, iż polityk działając na szkodę Państwa powinien bezwzględnie zostać rozliczony i osadzony w więzieniu, a za zdradę Państwa dożywotnie więzieniem. I immunitet powinien być tylko dla Prezydenta pozostali powinni być pozbawieni tego przywileju.
Wyłącznie zmiany, które dadzą więcej wolności i swobody zwykłemu człowiekowi. Żadnych zmian ograniczających wolność, możliwość decydowania o sobie, żadnych dodatkowych przymusów. Wymóg oznaczania wszystkiego, co zostało wytworzone przez AI lub z jej udziałem. Każdy kto monetyzuje swoje publikacje w internecie traktowany jak prasa (odpowiedzialność, jeśli traktuje to jako zarobek) a jeśli chce być „każdym korzystającym z wyrażania poglądów” to tak – jeśli na tym nie zarabia ani bezpośrednio, ani reklamami.
Konstytucja wymaga zmian by usprawnić funkcjonowanie państwa. Jedną z nich powinno być zlikwidowanie powszechnych wyborów prezydenckich, zmniejszenie uprawnień prezydenta i poszerzenie kompetencji premiera. Koabitacja nie sprawdza się, prezydent zamiast stabilizować sytuację stał się dodatkowym źródłem konfliktów i łamania konstytucji.